Nasza wolonatriuszka w Pau we Francji

Federacja FOSa z pięcioma partnerami z różnych krajów europejskich: Community Action Dacorum (Anglia), Pistes Solidaires (Francja), REPLAY Network (Włochy), Gulbene Municipality Council (Łotwa) i Associacao Mais Cidadania (Portugalia) od dwóch lat realizuje projekt „Local and International Acitve Seniors” („Lokalni i Międzynarodowi Aktywni Seniorzy”), którego celem jest zwiększenie wolontariatu osób w wieku 50+. W ramach projektu zebrane zostaną dobre praktyki z zakresu organizacji wolontariatu przez organizację z różnych zakątków Europy.
Jednym z najważniejszych etapów projektu jest międzynarodowa wymiana wolontariuszy między partnerskimi organizacjami. Dzięki temu wolontariusze – seniorzy z Olsztyna pojechali drugiej połowie czerwca do Pau we Francji oraz Rzymu, gdzie zdobyli cenne doświadczenia pracując w lokalnych organizacjach i poznając sposoby ich funkcjonowania. Z kolei wolontariusze z Francji i Włoch przebywali w Polsce

– Po raz pierwszy miałam możliwość uczestniczenia w tego rodzaju międzynarodowym projekcie, dzięki któremu mogłam wyjechać do Pau, miejscowości tuż u podnóża francuskich Pirenejów – przyznaje Barbara Dolecka, emerytowana nauczycielka języka francuskiego z Olsztyna. – Nigdy wcześniej nie wiedziałam, że istnieje również program Erasmus + dla seniorów. Bardzo się cieszę, że miałam okazję w nim uczestniczyć.
Trzeba zaznaczyć, że dzięki międzynarodwemu projektowi FOSy, który jest realizowany z partnerami z Łotwy, Anglii, Włoch, Francji i Portugalii, a finansowanym przez europejski fundusz Erasmus+, seniorzy mogą uczestniczyć w „Local and International Active Seniors”. Jego celem jest wypracowanie programów dla organizacji pozarządowych zajmujących się osobami starszymi, a także metod aktywizacji samych seniorów, zwłaszcza rozwoju wolontariatu 50+.
Wartością międzynarodowych projektów jest wymiana uczestników między partnerskimi organizacjami. Dzięki temu polscy seniorzy wyjechali na dwa tygodnie do Rzymu, gdzie pracowali jako wolontariusze. W czerwcu kolejna dwójka znalazła się w Pau we Francji. Wśród nich była właśnie Barbara Dolecka z Olsztyna.
– Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić na emeryturze, to zamknąć się w domu – uważa Barbara Dolecka. – Wtedy skupiamy się wyłącznie na wizytach u lekarza i naszych dolegliwościach. Kiedy nie mamy na to czasu mamy siłę i werwę, by robić różne rzeczy.
Barbara Dolecka postawiła na wolontariat i zapoznanie się z pracą stowarzyszeń we Francji. Dzięki temu mogła m.in. zobaczyć z bliska, jak działa miejscowy ośrodek społeczny – La Pepiniere, z którego usług korzystają nie tylko seniorzy, ale ludzie w różnym wieku.
– To duży budynek, który ma około trzech tysięcy mkw. Jest tam kawiarnia i sale do różnych aktywności – wspomina Barbara Dolecka. – To miejsce, gdzie można przyjść, nawet nie uczestniczyć w zajęciach, ale napić się na przykład kawy w kawiarni, którą w dodatku można kupić za naprawdę niewielkie pieniądze. W Pau miasto prowadzi program, który ma przeciwdziałać samotności, który adresowany jest nie tylko do seniorów, ale także do młodzieży.
W ośrodku społecznym są też dwie kuchnie. W jednej z nich odbywają się m.in. warsztaty kulinarne. Są organizowane również zajęcia z malarstwa. Co je wyróżnia? Wszystkie są darmowe.
– W tym ośrodku pracuje niewiele osób na etacie, a większość zajęć prowadzą wolontariusze – dodaje Barbara Dolecka. – We Francji ogromnie rozwinięte jest społeczeństwo obywatelskie. Wiele osób udziela się w różnych stowarzyszeniach, głównie właśnie jako wolontariusze.
Wolontariat jest powszechny i jak podkreśla Barbara Dolecka nie jest on zależny od statusu ekonomicznego.
– Oczywiście każdy naród ma swoje złe i dobre strony, ale moim zdaniem Francuzi są bogatsi mentalnie i osobowościowo – dodaje. – Dlatego też chętniej angażują się w wolontariat.


W czasie wolontariatu we Francji pani Barbara mogła uczestniczyć m.in. w nietypowej lekcji języka francuskiego.
– Zajęcia prowadziła emrytowana nauczycielka hiszpańskiego – wspomina. – W lekcji uczestniczyło aż siedem narodowości, więc musiała zachować wszelkie tradycje i wzorce kulturowe, których używa się w ich krajach. Nie mogła użyć gestu, który dla innych kultur może mieć negatywny wydźwięk. Były tam osoby z Malezji, Erytrei, Iraku czy Sri Lanki. Narody z różnych stron świata. Wolontariuszka prowadzi lekcje za darmo, a uczestnicy również nic nie płacą.
Będąc jako wolontariusz we Francji wzięła też udział w niezwykłej lekcji czytania, w której wzięły udział osoby niedowidzące i niewidome.
Odwiedziła też Emaus, czyli ośrodki, które pomagają wyjść z bezdomności. Mówi się, że Emaus to wspólnota ludzi doświadczonych przez los. Niektórzy z rezydentów to byli bezrobotni, inni stracili domy. Założyli wspólnotę, by razem pracować na godne życie. Sami zarabiają na życie. Jak? Zbierają używane meble, ubrania, sprzęt elektroniczny, drobiazgi. Rzeczy, których nikt już nie potrzebuje. W razie potrzeby są naprawiane i sprzedawane.
Obecnie utrzymują się dzięki renowacji i sprzedaży używanych mebli, ubrań i sprzętów.

– Z rozmowy z rezydentem, który tam pracuje dowiedziałam się, że w Emaus w Pau znajduje się obecnie 250 osób, które były bezdomne. Mogą przyjść tam i zostać tak długo, jak chcą – opowiada Barbara Dolecka. – To wyłącznie ludzie zranieni, po różnych doświadczeniach. To naprawdę wartościowy projekt.
Jak ocenia, wiele inicjatyw warto przenieść również na nasz grunt.
– Myślę, że podzielę się spostrzeżeniami w trakcie najbliższych spotkań m.in. z seniorami. Dobrze, by miasto zainteresowało się, że na świecie osoby na emeryturze są aktywne i za aktywność nie muszą ponosić żadnych kosztów. U nas senior za wszystko płaci. Gdyby kawa kosztowała złotówkę, to senior by chętnie wyszedłby z domu. A tak niewiele osób może sobie na to pozwolić. I zamyka się w czterech ścianach – tłumaczy wolontariuszka. – We Francji są też przy ośrodkach społecznych są też ogrody, gdzie uprawiane są warzywa. Każdy może przyjść, zerwać własnoręcznie warzywa i dzięki temu kupić je w niższej cenie. To również bardzo pomocne rozwiązanie.
Dodaje, że w Olsztynie brakuje również miejsca podobnego do ośrodka społecznego, który mieści się w Pau.
– Polecam, bo to bardzo ciekawe. Dzięki ośrodkowi senior ma codziennie dokąd pójść. Czekają na niego sale, gdzie może się spotkać z innymi. Osoby starsze mają swoje lokum i mogą z niego bez przeszkód korzystać – dodaje.
Ja jako wolontariusz mogła uczestniczyć w życiu codziennym, a także wynieść ciekawe obserwacje.
– Człowiek uczy się przez całe życie, a inspiracji nigdy nie jest za wiele. Cieszę się więc, że dzięki programowi Erasmus + mogłam być wolontariuszką i wyjechać do Francji – podsumowuje Barbara Dolecka
Katarzyna Janków-Mazurkiewicz (artykuł ukaże się w Generacji nr 22)

Posted in projekty.