Seniorzy ostrożni w sieci

Małgorzata ZiemackaSeniorzy są ostrożni w Internecie, ale nadal zdarza im się popełniać błędy. Rozmawiamy z Małgorzatą Ziemacką, trenerką, która prowadziła zajęcia informatycznie z członkami Rad Seniorów z województwa warmińsko-mazurskiego.

Katarzyna Janków-Mazurkiewicz: – Jak radzą sobie seniorzy w sieci?

Małgorzata Ziemacka: – Liczba osób starszych korzystających w pełni z technologii cyfrowych nie jest zbyt duża. Na pewno wiele osób wciąż ma z tym duży problem. Chociaż, patrząc chociażby na uczestników moich warsztatów, połowa z nich dawała sobie radę. Sprawiało im to pewne trudności, ale podejmowali wyzwanie. Większość zna ogólne zasady np. korzystania ze smartfonów, ale nie do końca radzi sobie we wszystkich sferach. Może czasem seniorom brakuje umiejętności, ale mają w sobie gotowość do nauki, starają się. Jeśli korzystają z komputera, smartfonu często, te umiejętności zostają. Gorzej, jeśli mają przerwę. Wtedy niestety zapominają i muszą uczyć się na nowo.

KJM: – Ale ta gotowość do nauki w nich jest.

MZ: – W większości wiedzą, że ta wiedza jest obecnie niezbędna i bardzo użyteczna. Wiedzą, że jeśli mają umiejętność obsługi laptopa, smartfonów, to mają większe możliwości np. w dotarciu do informacji, które ich interesują. Jest w nich potrzeba poszerzania wiedzy. Choć wiadomo, że w tym wieku muszą liczyć się z pewnymi ograniczeniami, bo na przykład już tak dużo nie są w stanie zapamiętać, nauce muszą poświęcić więcej czasu. Jednak to ich nie zniechęca, bo próbują.

KJM: – Czy seniorzy mają internetowe konta bankowe czy profil zaufany?

MZ: – Tak, część z nich owszem, posiada internetowe konto bankowe. Jednak najczęściej te konto obsługują osoby zaufane z rodziny, córka, wnuczek czy wnuczka. Są takie osoby, które boją się dokonywać płatności przez Internet, bo nie czują, że ich umiejętności są na wystarczająco dużym poziomie. Wolą więc oddać prowadzenie spraw bankowych za pośrednictwem Internetu młodym, którzy mają większe doświadczenie.

KJM: – Jak postrzegają bezpieczeństwo w Internecie?

MZ: – Na pewno jest tak, że się boją się samodzielnie obsługiwać konta bankowe w Internecie czy gubią się w sprawach urzędowych, które mogą być realizowane w sieni (EPUAP, ZUS czy Profil Zaufany). Często też nie rozumieją poleceń, które są wyświetlane. Boją się i że czasem wolą odpuścić, by nie paść ofiarą oszustów. Są ostrożni, co jest bardzo rozsądne.

KJM: – Na co najczęściej powinni zwracać uwagę?

MZ: – Seniorzy są raczej ostrożni, ale oszuści również dostosowują się do tych zmian i wymyślają coraz nowsze, skuteczne formy wyłudzeń pieniędzy. W czasie naszych zajęć pojawiła się historia, o tym jak oszuści podając się za dostawcę energii elektrycznej podsyłają seniorom na telefon komórkowy wiadomość typu sms sugerując, że mają uregulować niedopłatę w wysokości 18 groszy za pośrednictwem podesłanego linku do bankowości elektronicznej. Wiadomo, że seniorzy bardzo przejmują się tego rodzaju transakcjami, często też klikając w wysłane linki. Chcąc szybko uregulować płatność, korzystają więc z przesłanego linku, który prowadził do wyboru banku, a następnie do logowania się na indywidulanym koncie bankowym. Była to jednak fałszywa strona banku. Może się zdarzyć, że zamiast 18 groszy, bo takie kwoty niedopłaty były wymienione, znikną oszczędności całego życia.

KJM: – Co więc mają robić?

MZ: – Jeśli otrzymamy podobną wiadomość, że mamy kliknąć w link kierujący nas do bankowości elektronicznej, możemy spodziewać się, że to oszustwo. Nie klikamy więc w żadne przesyłane linki, ani nie odpowiadamy na podejrzane wiadomości.

KJM: – Jakie oszustwa internetowe najczęściej dotyczą seniorów?

MZ: – Dziś na profilach społecznościowych oszuści zakładają fikcyjne konta. Seniorzy coraz częściej korzystają z mediów społecznościowych, więc zdarza się, że odpowiadają na wiadomości nawet nieznanych osób. Trzeba pamiętać, że nigdy nie podajemy tam żadnych swoich personalnych danych, uważamy, z kim się kontaktujemy. Głośno mówi się o oszustwach metodą na „BLIK”. Oszustwo polega na włamaniu się i przejęciu konta na portalu społecznościowym oraz proszeniu za pomocą komunikatora właściciela konta o udostępnienie kodu BLIK. Osoba, logując się do swojego banku, musi wygenerować w aplikacji kod do płatności telefonem, a następnie przesłać go osobie, która o to prosi. Jeśli to zrobi, ufając, że po drugiej stronie jest rzeczywiście ktoś znajomy bądź rodzina, straci pieniądze. Tymczasem trzeba być bardzo ostrożnym. Nigdy nie wiemy, kto ukrywa się pod fikcyjnym profilem i z kim mamy do czynienia.